nieruchomości

Różnice między kolektorami a panelami

Inwestycja w ekologiczne źródło zasilania domu to obecnie jeden z najgorętszych tematów zarówno wśród budujących swą nieruchomość, jak i posiadaczy już istniejących budynków. Energię ze słońca można wykorzystać na dwa sposoby, jednak decyzję trzeba podjąć przed zaproszeniem fachowców na dach. Do wyboru mamy panele słoneczne i klasyczną fotowoltaikę. Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety, lecz wybór powinien być tylko jeden.

 

Ogrzewamy wodę słońcem

 

Kolektory to dość proste urządzenia, które przetwarzają promienie słoneczne na ciepło. Służy ono najczęściej do ogrzewania wody użytkowej rozprowadzanej w budynku. Rzadziej stosuje się je jako wspomaganie centralnego ogrzewania – w Polsce zastosowanie takie jest nikłe, ponieważ ilość dni słonecznych w trakcie zimy nie jest zbyt duża. Kolektor ma za zadanie ciepło odebrane przetransportować dalej, odnotowując przy tym jak najmniej strat. Układ kończy się sporym zasobnikiem wodnym, przy domach jednorodzinnych najczęściej 300 litrowym. Woda z niego oddawana jest już bezpośrednio do urządzeń sanitarnych.

 

Kolektory nie są w stanie pokryć pełnego zapotrzebowania na ciepłą wodę w trakcie całego roku. Latem produkcja może być nawet ponad normę, w okresie jesiennym i wiosennym mamy szansę na pokrycie dużej części zapotrzebowania, a z kolei zimą woda może dzięki kolektorom osiągnąć temperaturę dwudziestu stopni. Niezbędne jest zatem dołączenie dodatkowego pieca w obiegu, który poradzi sobie z niedoborem energii.

 

Produkujemy własny prąd

 

Panele fotowoltaiczne służą do przetwarzania energii słonecznej na elektryczną. Dzięki ich zastosowaniu możemy przez cały rok produkować prąd, który posłuży nam do pokrycia bieżącego zapotrzebowania nieruchomości. Nadwyżkę oddajemy do elektrowni, aby potem móc ponownie z niej skorzystać w momencie, gdy panele są nieczynne, czyli w nocy lub w mocno pochmurne dni zimowe.

 

Konstrukcja fotowoltaiki jest dość prosta, podłączenie polega na umieszczeniu pod odpowiednim kątem paneli na dachu, połączeniu ich przewodami z centralą w postaci falownika i odprowadzeniu prądu przez dwukierunkowy licznik do sieci elektrycznej. Do mocy 40 kW inwestor nie potrzebuje żadnych pozwoleń i specjalnych zgód z elektrowni, nie jest konieczne wykonanie projektu. Można też starać się o specjalną dotację, która pokryje nawet kilkadziesiąt procent całkowitego kosztu budowy instalacji.

 

Które z rozwiązań jest lepsze?

 

Obecnie lepszą i bardziej przyszłościową technologią jest korzystanie z fotowoltaiki. Wyprodukowany prąd możemy również z powodzeniem użyć do podgrzania wody, przykładowo poprzez grzałkę elektryczną umieszczoną w bojlerze lub specjalnym zasobniku. Kolektory mogą być za to atrakcyjne dla gospodarstw, w których zużycie ciepłej wody jest bardzo duże, a do jej przygotowania służy piec na paliwo stałe. Dzięki kolektorom właściciele będą mogli dosłownie odetchnąć z ulgą, bo kocioł może być przez cały okres letni wyłączony.

 

Dla wszystkich tych, którzy korzystają z ogrzewania gazowego lub prądowego, albo mają instalację, w której zasobnik z wodą może być ogrzany zarówno paliwem stałym, jak i prądem, zdecydowanie bardziej poleca się fotowoltaikę. Przede wszystkim ze względu na szalejące ceny prądu i prognozy co do tego, że w kolejnych latach sytuacja ma być tylko gorsza. Niewiele osób pamięta, żeby kiedyś były wprowadzone obniżki cen energii, dlatego warto je sobie zaserwować na własną rękę. Fotowoltaika na dachu zawsze będzie produkowała podobną ilość potrzebnego prądu, więc będzie on zupełnie niezależny od cen. Kluczem do ogólnego sukcesu jest właściwe obliczenie zapotrzebowania i na tej podstawie zaprojektowanie optymalnego układu.

 

Warto zauważyć, że oprócz ich wszechstronności, również sam montaż paneli fotowoltaicznych jest o wiele łatwiejszy. Jeśli połać dachowa okaże się niewystarczająca, nic nie stoi na przeszkodzie wykorzystania części niezagospodarowanej na działce. Przy wykorzystaniu właściwych przewodów, charakteryzujących się odpowiednim przekrojem, nie trzeba obawiać się o straty na przesyle. W przypadku kolektorów sprawa ta już nie jest taka oczywista. Przede wszystkim całość trzeba umiejscowić tak, aby droga do zasobnika z wodą była jak najkrótsza. Inwestor ma zatem niewielkie pole manewru.

Wadą obu koncepcji jest w dalszym ciągu dość wysoka cena na start. Gdyby nie system dopłat, byłaby ona zaporowa. Instalacja zarówno kolektorów, jak i paneli, to spory wydatek, a co zatem idzie, dość długi jest zwrot z całej inwestycji. Wciąż nie zmienia to faktu, że opłaca się uwierzyć w tę technologię i chcieć dołożyć swoją cegiełkę do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla. Fotowoltaika, jak i kolektory w znaczący sposób się do tego przyczyniają, ponieważ w pierwszym przypadku nie zużywamy energii nieodnawialnej do ogrzewania wody, a w drugim ograniczamy pracę elektrowni węglowych i sami dostarczamy prąd wprost do sieci. Jako wyznacznik biorąc szalejące ceny energii elektrycznej oraz stały wzrost zapotrzebowania na nią w każdym domu, to panele fotowoltaiczne będą zdecydowanie lepszym wyborem.